A teraz pracuję m. in. nad kolejnym obrazkiem z serii Études de Botanique.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie / sewing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie / sewing. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 września 2012
Lawendowe serduszko
Lniane serduszko czekało na zdjęcie ponad tydzień... Chciałam jakoś ozdobić je na górze (gdzie nie wyszło mi tak jak powinno - w tym dzióbku), ale już nie będę kombinować. A szyłam je ręcznie...Czy widać tam lawendową wróżkę? Serce wypchane jest lawendowym suszem, więc pachnie obłędnie :)
wtorek, 31 stycznia 2012
Z dżungli wyszedł słoń...
...najpierw ostrożnie wychynął spomiędzy liści na ostre słońce...
...później już śmielej zaczął się rozglądać po okolicy... zajrzał tu i tam...
...a na koniec dostojnie odwrócił się od świata i poszedł skąd przyszedł...
Piotruś o słonia prosił już od dawna. Mniej więcej od czasów tego lwa... Nieważne. Ważne, że już jest. Nawet babcia pomogła przy szyciu, to szybciej było (babcia pozszywała nogi, uszy i tułów, połączenie w całość, wypchanie, ozdobienie zostało dla mnie...). Nawet imię dostał... Trąbal! :P
A inna rzecz to kulinarne eksperymenty. A właściwie to po prostu gotowanie nowych rzeczy, ostatnio wpadły mi w łapki dwa pyszne przepisy na rozgrzewające zupy - słoneczna Minestrone i rozgrzewająca zupa imbirowa, oba z mrożonek znanej firmy na H. Dostępne na ich stronie. Na imbirową nawet Piotruś się skusił, Minestrone mu nie podeszła, nie przepada za fasolą. A ja bym mogła obie wcinać na okrągło, zwłaszcza w te mrozy. :)
...później już śmielej zaczął się rozglądać po okolicy... zajrzał tu i tam...
...a na koniec dostojnie odwrócił się od świata i poszedł skąd przyszedł...
Piotruś o słonia prosił już od dawna. Mniej więcej od czasów tego lwa... Nieważne. Ważne, że już jest. Nawet babcia pomogła przy szyciu, to szybciej było (babcia pozszywała nogi, uszy i tułów, połączenie w całość, wypchanie, ozdobienie zostało dla mnie...). Nawet imię dostał... Trąbal! :P
A inna rzecz to kulinarne eksperymenty. A właściwie to po prostu gotowanie nowych rzeczy, ostatnio wpadły mi w łapki dwa pyszne przepisy na rozgrzewające zupy - słoneczna Minestrone i rozgrzewająca zupa imbirowa, oba z mrożonek znanej firmy na H. Dostępne na ich stronie. Na imbirową nawet Piotruś się skusił, Minestrone mu nie podeszła, nie przepada za fasolą. A ja bym mogła obie wcinać na okrągło, zwłaszcza w te mrozy. :)
sobota, 4 grudnia 2010
Zając Marcel
Pierwsze spotkanie z moją nową starą maszyną mam już za sobą. Wczoraj pół dnia i kawałek nocy, z przerwami, rysowałam, wycinałam, dobierałam szmatki, wyszywałam, wypychałam... aż w końcu powstał zajączek dla mojego Piotrusia. Dziś dziecię go zobaczyło w całości i pokochało :))
Nie jest doskonały, miałam problem z przyszyciem główki, ale może następnym razem pójdzie lepiej. Zwierzak ma nieco ponad 50 cm długości licząc z uszami. I w pełni recyklingowy: brzuszek z poszewki na poduszkę (sztuczny zamsz), którą kupiłam za grosze przy innej okazji, uszy i łapki z resztek po przeróbkach ubrań, a wypełnienie po odchudzeniu za wielkiej poduszki...
Aha, to już 100. post! :) Dziękuję, że mi towarzyszycie już ponad rok! :))
Nie jest doskonały, miałam problem z przyszyciem główki, ale może następnym razem pójdzie lepiej. Zwierzak ma nieco ponad 50 cm długości licząc z uszami. I w pełni recyklingowy: brzuszek z poszewki na poduszkę (sztuczny zamsz), którą kupiłam za grosze przy innej okazji, uszy i łapki z resztek po przeróbkach ubrań, a wypełnienie po odchudzeniu za wielkiej poduszki...
Aha, to już 100. post! :) Dziękuję, że mi towarzyszycie już ponad rok! :))
niedziela, 20 grudnia 2009
Pierwsze filco-magnesy i różne różności
Subskrybuj:
Posty (Atom)



