Na życzenie powstała czerwona kwiatowa bransoletka. Kolor jak zwykle przekłamany, w rzeczywistości jest bardziej karminowy.
A na deser - mój zapas sierści ;) fuczak (futrzak, co fuczy) - Fibi
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowanie / crochet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowanie / crochet. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 października 2012
piątek, 13 lipca 2012
Różano mi
Na razie tonę w kwiatach... :) Nadal różane tematy panują w moim koszyku z robótkami. Ale już się szykuję na nowe krzyżykowe wzorki i już mam kilka (!) projektów na oku... Nie wiem, jak ja to przeżyję, bo wszystkie chciałabym robić już!
Nici - kordonek PERLE 12
Szydełko - 0,75mm
wtorek, 7 lutego 2012
Wymianka, pierożki i nauka szycia
Dziś będzie dłuższy post. Tak troszkę dłuższy... :)
Po pierwsze wymianka z Moniką :) Taką śliczną zakładkę od Niej dostałam za prezent, który miał być bezinteresowny... I jeszcze pyszne herbatki, niestety nie doczekały zdjęcia... :P [b]Moniczko[/b], baaardzo dziękuję!
A ja wysłałam kolczyki - wymarzone guzikowe i ażurowe.
Z rozpędu zrobiłam jeszcze zielone guzikowce...
Z kolei w piątek me dziecię uczyło się szyć. Razem stworzyliśmy taką poduszeczkę dla zwierzątek
A w niedzielę czas na wspólną zabawę i moje pierwsze spotkanie z masą solną. Trzeba było jedzenie dla zwierzątek zrobić. Niektóre są polakierowane. A pomysł był stąd. Bułeczki też mamy!
Po pierwsze wymianka z Moniką :) Taką śliczną zakładkę od Niej dostałam za prezent, który miał być bezinteresowny... I jeszcze pyszne herbatki, niestety nie doczekały zdjęcia... :P [b]Moniczko[/b], baaardzo dziękuję!
A ja wysłałam kolczyki - wymarzone guzikowe i ażurowe.
Z rozpędu zrobiłam jeszcze zielone guzikowce...
Z kolei w piątek me dziecię uczyło się szyć. Razem stworzyliśmy taką poduszeczkę dla zwierzątek
A w niedzielę czas na wspólną zabawę i moje pierwsze spotkanie z masą solną. Trzeba było jedzenie dla zwierzątek zrobić. Niektóre są polakierowane. A pomysł był stąd. Bułeczki też mamy!
czwartek, 2 lutego 2012
Hiacyntowo
Rozkwitły mi hiacynty! Pachną oszałamiająco i są takie piękne... I w całej tej wiośnie w środku zimy - kolejne ażury w wiosennych kolorach :)
I trochę kosmetycznych zmian na blogu, bo już mnie męczył stary wygląd... A jak Wam się podoba?
Aha, pudrowe i amarantowe kolczyki są dostępne na blogu HandMade, zapraszam! :)
I trochę kosmetycznych zmian na blogu, bo już mnie męczył stary wygląd... A jak Wam się podoba?
Aha, pudrowe i amarantowe kolczyki są dostępne na blogu HandMade, zapraszam! :)

środa, 25 stycznia 2012
Ażurowo mi...
Przedstawię Wam plon ostatnich dni, kilka par ażurowych kół. Te najjaśniejsze są kremowe. I dorzuciłam też czerwone, które już widziałyście - chyba trochę lepiej widać ich delikatność niż na poprzednim zdjęciu... A we wcześniejszym poście zmieniłam zdjęcie łososiowych guzikowców, bo kolor był przekłamany.
Co o nich sądzicie? O wzorach, kolorach?
Co o nich sądzicie? O wzorach, kolorach?
niedziela, 22 stycznia 2012
Nitkowe przechowalnictwo i nowe guzikowce
Dziś wreszcie udało mi się opanować mój bałagan z kordonkami! :) Przechowywałam je do tej pory w kilku pudełkach i torbie, a teraz znalazły swe miejsce w walizeczce-organizerze. Ale się cieszę! Dosyć już miałam ciągania ze sobą sterty pudeł... Aha, walizeczka ma uchwyt na wieczku , więc się ją płasko nosi i nic się nie przewraca.
A wczoraj porządkowałam moje zbiory i znalazłam kilka szpulek lnu kupionego na próbę na guzikowce. Niektórym osobom mało było koloru guzików... Więc złapałam za szydełko i powstały... czerwone! Poprawiłam zdjęcie, więc i kolor naturalniejszy, taki trochę łososiowy.
A wczoraj porządkowałam moje zbiory i znalazłam kilka szpulek lnu kupionego na próbę na guzikowce. Niektórym osobom mało było koloru guzików... Więc złapałam za szydełko i powstały... czerwone! Poprawiłam zdjęcie, więc i kolor naturalniejszy, taki trochę łososiowy.
czwartek, 19 stycznia 2012
Czarne guzikowce
Jak miło dostać ZLECENIE... :P Nawet drobne. Na życzenie klientki powstały więc te guzikowce. Dziękuję za zamówienie!
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Szydełkowe ażury
Taka mała odskocznia od rosnącej chusty. Kolczyki wg wzoru, którego już tak dawno nie robiłam. Czerwień w rzeczywistości dużo ładniejsza, ciemniejsza i nie taka jaskrawa. Wstawiłam nowe zdjęcie, kolor nadal przekłamany, ale chyba już lepiej widać delikatność nitki i robótki.
środa, 28 grudnia 2011
Święta, Święta... I po Świętach!
Mam nadzieję, że miło i rodzinnie spędziliście tegoroczne święta Bożego Narodzenia, że Dzieciątko narodziło się w Waszych rodzinach!
Robótkowo nadal raczkuję, ale pobawiłam się w pierniczkowanie, a nawet wyszydełkowałam dwa aniołki (standardowy wzór, ale za to delikatne maleństwa wyszły - 6cm wys. i 4,5cm szer., szyd. 0,75mm) i zabrałam się za serwetkę :)
I pozaglądałam do Waszych blogów, a tam tyle cudeniek! :D
Pozdrawiam ciepło w ten ciepły grudzień! W tym roku kupiłam cudne szklane bombki - żołędzie :)
Robótkowo nadal raczkuję, ale pobawiłam się w pierniczkowanie, a nawet wyszydełkowałam dwa aniołki (standardowy wzór, ale za to delikatne maleństwa wyszły - 6cm wys. i 4,5cm szer., szyd. 0,75mm) i zabrałam się za serwetkę :)
I pozaglądałam do Waszych blogów, a tam tyle cudeniek! :D
Pozdrawiam ciepło w ten ciepły grudzień! W tym roku kupiłam cudne szklane bombki - żołędzie :)
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Mini powrót
To tylko chwilowa odskocznia, ale nie mogłam dłużej wytrzymać bez robótek. więc wydziergałam sobie dwa etui na telefon - dwa, bo wiadomo - kobieta zmienną jest. :)
Czasem do Was zaglądam, ale wybaczcie brak komentarzy. Mam nadzieję, że jak wrócę do siebie, to i Wy do mnie zajrzycie... Buziaki!
Czasem do Was zaglądam, ale wybaczcie brak komentarzy. Mam nadzieję, że jak wrócę do siebie, to i Wy do mnie zajrzycie... Buziaki!
czwartek, 31 marca 2011
Piotruś też chciał czapkę...
...a właściwie to duuużo! A że i tak nie miał już żadnej wiosennej, to zrobiłam mu taki kapelutek. Po chwili zastanowienia dodałam jeszcze sznureczki, choć w każdej chwili można odpruć. Proszę się nie śmiać z mojej "dziewczynki" ;))
środa, 30 marca 2011
Jak długo robi się szydełkową czapkę?
Hmm... Różnie to bywa. Etapy robienia czapki wg mnie:
1. Zrobić 1/2 czapki szydełkiem 3,5mm , zmierzyć - dla Piotrusia akurat - dla mnie za mała... prujemy
2. Zrobić prawie całą czapkę szydełkiem 4,5mm, ze zwiększoną ilością motywów, zmierzyć - za duża - po chwili zastanowienia: nawet pranie jej nie skurczy... prujemy
3. Zrobić 1/3 czapki szydełkiem 3,5mm, ze zwiększoną ilością motywów, zmierzyć - jeszcze trochę za mała... prujemy...
4. Robimy ostatnie podejście, kupić szydełko 4mm, zrobić czapkę ze zwiększoną ilością motywów, zmierzyć - ufff... ujdzie... choć nie jest idealnie...
W sumie czapkę robiłam przez 3 dni... Wystarczyłoby pół dnia, ale jak się nigdy czapki nie robiło i wyobraźni brakuje... Do włóczki zalecali szydełko 3,5mm... Tak czy siak czapkę będę nosić, podoba mi się (chyba pierwsza czapka w życiu...) i jest cepła akurat tak na wiosenne chłodne dni :))
W roli modelki Piotruś, bo nie było komu zdjęcia mi zrobić... Na mnie czapka jest akurat taka przylegająca, ale nie rozciągnięta. Na ostatnim zdjęciu Piotruś w którejś z wcześniejszych prutych wersji... Ehhh... dziecku we wszystkim ładnie...
1. Zrobić 1/2 czapki szydełkiem 3,5mm , zmierzyć - dla Piotrusia akurat - dla mnie za mała... prujemy
2. Zrobić prawie całą czapkę szydełkiem 4,5mm, ze zwiększoną ilością motywów, zmierzyć - za duża - po chwili zastanowienia: nawet pranie jej nie skurczy... prujemy
3. Zrobić 1/3 czapki szydełkiem 3,5mm, ze zwiększoną ilością motywów, zmierzyć - jeszcze trochę za mała... prujemy...
4. Robimy ostatnie podejście, kupić szydełko 4mm, zrobić czapkę ze zwiększoną ilością motywów, zmierzyć - ufff... ujdzie... choć nie jest idealnie...
W sumie czapkę robiłam przez 3 dni... Wystarczyłoby pół dnia, ale jak się nigdy czapki nie robiło i wyobraźni brakuje... Do włóczki zalecali szydełko 3,5mm... Tak czy siak czapkę będę nosić, podoba mi się (chyba pierwsza czapka w życiu...) i jest cepła akurat tak na wiosenne chłodne dni :))
W roli modelki Piotruś, bo nie było komu zdjęcia mi zrobić... Na mnie czapka jest akurat taka przylegająca, ale nie rozciągnięta. Na ostatnim zdjęciu Piotruś w którejś z wcześniejszych prutych wersji... Ehhh... dziecku we wszystkim ładnie...
sobota, 26 marca 2011
Ślimak, ślimak, pokaż rogi...
...czyli zamówienie dla pewnej małej Królewny (dziękuję bardzo!) To dopiero było wyzwanie (a myślałam, że ze 3-4 godz. wystarczą...) Wydaje mi się, że sprostałam temu zadaniu. Pani Ślimakowa nawet stoi bez podpórek :)) Tylko trochę za rzadko zrobiony i wypchalinkę widać...
piątek, 25 marca 2011
Syjamy są cudne!
Czytaliście może kryminały z serii "Kot który..." Lilian Jackson Braun? Jeśli nie, to szybko sięgnijcie po książkę :) Ja je uwielbiam! A piszę o tym dlatego, że jedną z postaci jest Kao K'o-Kung (w skrócie Koko) - genialny kot syjamski głównego bohatera. Się zainspirowałam...
Ten nie jest spasiony jak lew... ;) Najlepiej kolory oddaje pierwsze zdjęcie. Nie miałam tylko odpowiednich błękitnych guzików, więc oczy są jasno turkusowe.
Ten nie jest spasiony jak lew... ;) Najlepiej kolory oddaje pierwsze zdjęcie. Nie miałam tylko odpowiednich błękitnych guzików, więc oczy są jasno turkusowe.
wtorek, 22 marca 2011
W zoo siedzi lew...
...bo Piotruś wczoraj poprosił, żeby Mu lwa zrobić... I takie pocieszne stworzenie mi wyszło :)) Aha, inspirowane cudnymi kotami Sanki!
Trochę mocno brzuch wypchany... :/ ;) Grubasek mi wyszedł...
Trochę mocno brzuch wypchany... :/ ;) Grubasek mi wyszedł...
Subskrybuj:
Posty (Atom)








