poniedziałek, 16 stycznia 2012

Szydełkowe ażury

Taka mała odskocznia od rosnącej chusty. Kolczyki wg wzoru, którego już tak dawno nie robiłam. Czerwień w rzeczywistości dużo ładniejsza, ciemniejsza i nie taka jaskrawa. Wstawiłam nowe zdjęcie, kolor nadal przekłamany, ale chyba już lepiej widać delikatność nitki i robótki.

czwartek, 12 stycznia 2012

Chusta Gail

Wreszcie mogę ujawnić, z czym walczę, bo już cokolwiek widać :) Nie wiem, czy to był dobry wybór na początek, ale moje krzywe oczka widać lepiej na gładkich kawałkach, więc wzięłam ażur... Popularna na wielu blogach chusta Gail i mi przypadła do gustu.Właśnie jestem na etapie szukania błędu w 2 ostatnich rzędach... Ale robótki na drutach polubiłam, tylko są z lekka frustrujące...

Rysiu, Twój sposób na znaczenie robótki kolorowymi nitkami uratował moje zdrowie psychiczne już kilka razy. Dziękuję bardzo! :)

Tak dla pamięci: dziergam z włóczki Angora RAM (60% akryl, 40% moher), 100g - 500m, druty na żyłce nr 4,5.



poniedziałek, 9 stycznia 2012

Robótki na drutach c.d.

A tak... Nadal walczę, nawet mam już coś na oku. I już wiem, z czym mam największy problem, otóż z ratowaniem robótki, gdy kawałek trzeba spruć, a jednocześnie łapać uciekające oczka/narzuty itp. na drugi drut... Bo już nie wiem wtedy, co było narzutem, rozciągniętym oczkiem, dziurą, czy czym tam jeszcze...

Zaczęłam od nowa. Dzięki za życzenia powodzenia! :) Na pewno się przydadzą...

Aha, nawet kupiłam druty i wełenkę...

sobota, 7 stycznia 2012

Robótki na drutach...

...ciągnęły mnie od dawna. Umiem zrobić oczko prawe i lewe, większe i mniejsze - niezależnie ode mnie... Postanowiłam w nowym roku lepiej je opanować, coby robótka była równiejsza. Siadłam sobie wieczorem i zaczęłam walkę z drutami. :) Mam nadzieję, że w końcu uda mi się powrót do robótkowego i blogowego świata... Trzymajcie za mnie kciuki!

Może jutro uda mi się zdjęcie mojej dłubaniny wrzucić.

To wrzucam. Krzywo i w ogóle, ale przynajmniej ogarnęłam oczka prawe i lewe. :) Tylko włóczkę jakąś taką luźną wzięłam, że nitki się rozdwajają.



środa, 28 grudnia 2011

Święta, Święta... I po Świętach!

Mam nadzieję, że miło i rodzinnie spędziliście tegoroczne święta Bożego Narodzenia, że Dzieciątko narodziło się w Waszych rodzinach!

Robótkowo nadal raczkuję, ale pobawiłam się w pierniczkowanie, a nawet wyszydełkowałam dwa aniołki (standardowy wzór, ale za to delikatne maleństwa wyszły - 6cm wys. i 4,5cm szer., szyd. 0,75mm) i zabrałam się za serwetkę :)

I pozaglądałam do Waszych blogów, a tam tyle cudeniek! :D

Pozdrawiam ciepło w ten ciepły grudzień! W tym roku kupiłam cudne szklane bombki - żołędzie :)






sobota, 12 listopada 2011

:)

Naoglądałam się znów Waszych blogów i mi się zachciewa robótkowania... A muszę się zająć ważniejszymi sprawami... Ojjj... Twarda muszę być! A tu szydełka, nitki, guziczki, koraliki łypią na mnie z kątów...


Mogłam nie zaglądać. Teraz się męczyć będę. ;)

Pozdrawiam ciepło w ten listopadowy wieczór! Prywatnie - męczę się z przeziębieniem.

wtorek, 8 listopada 2011

Takie przypomnienie...

Jestem, nie znikłam. Choć robótkowo to znikłam na razie... Wena wsiąkła... A piszę też z opóźnieniem kilku miesięcznym, bo wygrałam cudnego misia z posta wcześniejszego. Justynka jest genialna! :)) Broszkę też dostałam, ale zdjęcia nie mam dobrego, więc obejrzyjcie, proszę, na zdjęciach Justyny.


 Czyż nie jest słodki?

A Was podczytuję czasem, podziwiam i marzę, że wreszcie wrócę... Pozdrawiam wszystkich cieplutko w te chłodne, choć słoneczne dni!