poniedziałek, 1 listopada 2010

Sowy raz jeszcze

Spodobało mi się robienie sówek :) Wymyśliłam teraz takie poważniejsze. I pytanie mam do Was, czy rację bytu mają sówki w kolorach czerwonym, limonkowym, żółtym...? Cieszę się, że ptaszęta wzbudziły taki entuzjazm :)) Dziękuję za uskrzydlające komentarze :)

...

A teraz powędruję tam, gdzie dzisiaj jest pewnie większość ludzi... Miłego dnia!

niedziela, 31 października 2010

Sowy...

...to moje nemezis. No może nie całkiem moje. Mam przyjaciółkę, która je kolekcjonuje, więc już dawno postanowiłam ją obdarować kolczykami-sowami. Wymyśliłam sobie makramę, a znam się na tym... ;) W podstawówce dwa kwietniki ze starego gryzącego sznurka zrobiłam... Ale zainspirowana pracami Mazmiki dostałam nowego zapału i po próbie z muliną (w ogóle się nie nadaje) wymęczyłam w końcu pierwszą sówkę. Z drugą poszło szybciej, ale okazało się, że trochę niepodobna do poprzedniczki, więc trzeba było pruć i poprawiać... Ostatecznie są dość podobne, ale więcej już nie wykrzesam :)

Wnioski: z sówek jestem zadowolona, chociaż makrama to nie to, co tygrysy lubią najbardziej. Ale jeszcze się z nią nie żegnam... Aha, dobry sznurek to podstawa... Mazmiko, tym większe ukłony dla Ciebie! Nadal mi się marzą kolczyki od Ciebie... :)

czwartek, 28 października 2010

Odrobina wiosny...

...zawitała na blogu :) Bo robiąc porządek, natknęłam się na takie maleństwa. Zrobiłam je pewnie ze dwa miesiące temu...



Wachlarzyki inspirowane pracami Marfki z forum Craftladies :)




Ogromną radość mi sprawiłyście komentarzami pod poprzednim postem. :))) Cieszę się bardzo, że prace się spodobały. Na pewno na nich nie poprzestanę!

środa, 27 października 2010

W odcieniach fioletu...

...jest zakładka dla pewnej serdecznej Osoby, która całkiem bezinteresownie podarowała mi wspaniałą książkę :) No i czy ja mogłam się nie odwdzięczyć?


A z rozpędu stworzyłam zielone kolczyki w nietypowym kształcie. Co o nich sądzicie?
 

wtorek, 26 października 2010

Niby zwykły list...

...a w środku takie cudowności! Wyjść z zachwytu nie mogę... Joasia w zamian za guzikowy komplet i frywolitkowe skrzydła stworzyła dla mnie takie śliczne notesy. I sama nie wiem, który piękniejszy, chyba oba - każdy na swój sposób. Chyba zacznę kolekcjonować scrapkowe notesy... A guziki to u mnie ostatnio w modzie ;)

Joasiu, jeszcze raz ślicznie dziękuję! :)))




...

Oczarowała mnie ta reklama, zwłaszcza, że mam sentyment do baletu :))
I jeszcze występ Poliny Semionovej :))

poniedziałek, 25 października 2010

Rustyklane zakładki

Te sielsko-wiejskie klimaty prawie zawsze mnie pociągały... A piszę "prawie", bo przez jakiś czas miałam przesyt. :) Ale już mi przeszło, chyba się z tego nie wyleczę, bo coraz bardziej mi się podobają. I nadal wolę małe szydełkowe formy od dużych (Fairy, pamiętasz o co chodzi?).




Posypało!

Czyli następna partia gotowa :) Nie macie jeszcze dosyć? Bo ja nie... :)) I szpilek mi starcza na rozciągnięcie ok. 5 sztuk na raz, ale w sumie to dobrze, bo akurat tak po kilka śnieżynek powstaje, a w międzyczasie coś innego.