środa, 12 stycznia 2011

W końcu się ogarnęłam

Od razu przepraszam Anię (Brises) i Monikę (Moniqurd) za taki ogromny poślizg z prezentacją... Otóż za szydełkowe śnieżynki dostałam tyle śliczności, że głowa mała :))

Od Ani przyszły dwa cudne notesiki i kartkę z życzeniami (same spójrzcie na te detale i na aksamit na notesem bordo)





Z kolei od Moniki mam cudne cieplutkie rękawiczki z warkoczem (zdjęcie takie sobie...) i również kartkę z życzeniami (spójrzcie na filcowo-lustrzaną gwiazdkę i kokardkę z rafii!)





Dziewczyny serdecznie dziękuję jeszcze raz za te śliczności :) Tyyyle radości mi sprawiły...

sobota, 8 stycznia 2011

Do dziecięcego pokoju

Czyli znowu trochę historii (jedno zdjęcie trochę ścięte...), tylko kolory trochę przekłamane - w rzeczywistości są czyste i żywsze.

"Somebunny to love"



Natasha Mlodetski


czwartek, 6 stycznia 2011

Garbus...

... ulubiona marka samochodu mojej psiapsiółki. Więc jakiś czas temu wyszyłam jej obrazek... Może i ten Wam się spodoba tak jak te poprzednie?

środa, 5 stycznia 2011

Flower fairies, czyli kwiatowe wróżki...

...czyli troszkę historii. Kilka haftów, które nadal czekają na oprawienie, ale nadal nie mam zbyt wiele miejsca, więc się z tym nie spieszę. Wyszywane na drobnej kanwie ściegiem gobelinowym (półkrzyżykami) podwójną i pojedynczą nitką.





poniedziałek, 3 stycznia 2011

Choinkowa migawka...

Niby Święta już minęły, ale mi dopiero udało się jakieś zdjęcia zrobić... Świerk mój jest nieduży, ale ustroiłam go jak mogłam - śnieżynkami, szklanymi sopelkami i błyszczącymi bombkami (matowych nie lubię - dla mnie choinka musi lśnić, a one marnie odbijają światło) oraz lampkami i anielskimi włosami.

Ehhh... Zdjęcia i tak nie oddają całego uroku i blasku...






niedziela, 2 stycznia 2011

Phalenopsis...

to piękny mieszaniec storczyka. Dostałam zamówienie na prezent i po wielu ustaleniach padło w końcu na ten obrazek. Pewnej Osobie dziękuję za schemat (choć akurat teraz go nie wykorzystałam - klient nasz pan...). Przerwę międzyświąteczną wykorzystałam na prawie bezustanne wyszywanie... w przerwach były śnieżynki... :) Sama dobrałam kolory, bo większości z zalecanych nie miałam i jestem dumna z efektu :)) Aha, format A4, spory, bo i kanwa grubsza (też na życzenie) - zazwyczaj wyszywam na dużo drobniejszej. Ale muszę przyznać, że mi się spodobało. W sumie chyba muszę wrzucić na bloga kilka moich poprzednich prac - gobelinowych, niech zostaną dla potomności... ;)

W końcu zajrzałam na bloga, wybaczcie, proszę zaniedbanie, ale byłam w rozjazdach...