Pierwsze spotkanie z moją nową starą maszyną mam już za sobą. Wczoraj pół dnia i kawałek nocy, z przerwami, rysowałam, wycinałam, dobierałam szmatki, wyszywałam, wypychałam... aż w końcu powstał zajączek dla mojego Piotrusia. Dziś dziecię go zobaczyło w całości i pokochało :))
Nie jest doskonały, miałam problem z przyszyciem główki, ale może następnym razem pójdzie lepiej. Zwierzak ma nieco ponad 50 cm długości licząc z uszami. I w pełni recyklingowy: brzuszek z poszewki na poduszkę (sztuczny zamsz), którą kupiłam za grosze przy innej okazji, uszy i łapki z resztek po przeróbkach ubrań, a wypełnienie po odchudzeniu za wielkiej poduszki...
Aha, to już 100. post! :) Dziękuję, że mi towarzyszycie już ponad rok! :))
sobota, 4 grudnia 2010
środa, 1 grudnia 2010
Anielskie skrzydła...
...róże, falbanki, lniaki... To powstawało ostatnimi czasy. Wreszcie wszystko sfotografowałam i Wam pokazuję :)
Czy Wy wiecie, że to już 99. post? Następny będzie setny! :)) Ale ten czas leci... No ale candy jedno już trwa, więc na razie nie robię kolejnego...
Aha, wrzuciłam na bocznym pasku psiaka - jednym kliknięciem dziennie można pomóc w zbieraniu karmy dla psów w schroniskach... Może zechcecie wrzucić go u siebie? Akcja trwa do 21.12.
Dla zainteresowanych (Poohatko, dopiero niedawno trafiłam na ten komentarz z pytaniem, dopiero teraz odpowiadam, wybacz!) - etykieta od moich srebrnych nici (na małej szpulce plastikowej, ale dość wydajne), dość sztywne i cienkie, wg mnie rewelacyjne do szydełkowania. Nimi robię srebrne róże, falbanki, ażury...
A frywolitki powstają z takich (to jest spory kłębek, mam złotą i srebrną nić, jest bardzo śliska, ale jakoś się trzyma):
Kolczyki i broszki:
Czy Wy wiecie, że to już 99. post? Następny będzie setny! :)) Ale ten czas leci... No ale candy jedno już trwa, więc na razie nie robię kolejnego...
Aha, wrzuciłam na bocznym pasku psiaka - jednym kliknięciem dziennie można pomóc w zbieraniu karmy dla psów w schroniskach... Może zechcecie wrzucić go u siebie? Akcja trwa do 21.12.
Dla zainteresowanych (Poohatko, dopiero niedawno trafiłam na ten komentarz z pytaniem, dopiero teraz odpowiadam, wybacz!) - etykieta od moich srebrnych nici (na małej szpulce plastikowej, ale dość wydajne), dość sztywne i cienkie, wg mnie rewelacyjne do szydełkowania. Nimi robię srebrne róże, falbanki, ażury...
A frywolitki powstają z takich (to jest spory kłębek, mam złotą i srebrną nić, jest bardzo śliska, ale jakoś się trzyma):
Kolczyki i broszki:
niedziela, 28 listopada 2010
Kto pamięta...
...o Roratach? O Adwencie?
Może to i nie jest post robótkowy, ale i tak napiszę... :) W końcu zbliża się Boże Narodzenie... Współczesne komercyjne podejście mi nie odpowiada, więc się skłaniam ku tradycyjnemu - refleksyjnemu przygotowaniu do tego Wydarzenia. Udało mi się wybrać na tę poranną Mszę Świętą ku czci Maryi pierwszy raz od wielu lat... Zawsze coś wypadło, a to się nie chciało, a to nie było czasu, a to ciąża, a to maleńkie dziecko... W tym roku chcę, żeby było inaczej. Mimo zimna, śniegu i wczesnej pory udałam się do Kościoła i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu zastałam tam wielu ludzi, nie tylko dzieci i starszych. Bardzo budujący widok :) I mądre kazanie - dobrze, że się jeszcze fajni księża trafiają. Jakoś tak ostatnimi czasy częściej zaglądam do swego wnętrza, chyba dzięki temu, że mam więcej czasu, który w większości poświęcam robótkom, ale przecież nie samym hobby człowiek żyje... Chciałabym jak najlepiej przygotować się do Narodzin Dzieciątka.
Może to i nie jest post robótkowy, ale i tak napiszę... :) W końcu zbliża się Boże Narodzenie... Współczesne komercyjne podejście mi nie odpowiada, więc się skłaniam ku tradycyjnemu - refleksyjnemu przygotowaniu do tego Wydarzenia. Udało mi się wybrać na tę poranną Mszę Świętą ku czci Maryi pierwszy raz od wielu lat... Zawsze coś wypadło, a to się nie chciało, a to nie było czasu, a to ciąża, a to maleńkie dziecko... W tym roku chcę, żeby było inaczej. Mimo zimna, śniegu i wczesnej pory udałam się do Kościoła i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu zastałam tam wielu ludzi, nie tylko dzieci i starszych. Bardzo budujący widok :) I mądre kazanie - dobrze, że się jeszcze fajni księża trafiają. Jakoś tak ostatnimi czasy częściej zaglądam do swego wnętrza, chyba dzięki temu, że mam więcej czasu, który w większości poświęcam robótkom, ale przecież nie samym hobby człowiek żyje... Chciałabym jak najlepiej przygotować się do Narodzin Dzieciątka.
sobota, 27 listopada 2010
Relikt przeszłości
Na podobnym Łuczniku stawiałam swoje pierwsze szyciowe kroki... blisko 20 lat temu... Tamten był beżowy i miał skrzyniową podstawę, więc zajmował dużo miejsca, a przez lata wyrobił się strasznie i rozklekotał, bo szyła na nim moja Mamusia - teraz leży gdzieś wywieziony na działce. A to jest jego walizkowy następca, "nówka sztuka nie śmigana", jak mawia mój Mąż, prosto z fabryki... wyprodukowana w 1984 roku. Groził jej śmietnik, więc co miałam zrobić? Przygarnęłam! Nawet nie była naoliwiona. Teraz, po podstawowej konserwacji moja nowa - stara maszyna szyje, że hej!
czwartek, 25 listopada 2010
Marcelina...
...to naprawdę elegancka anielica. Przyleciała do mnie wczoraj od Delfiny (za śnieżynki) i zakochałam się w niej na amen... :) A że siedzi sobie na wygodnej szafce, to przysiadam obok z herbatką i podziwiam pieczołowitość z jaką jest wykonana... Basiu, serdecznie dziękuję za wymiankę!
poniedziałek, 22 listopada 2010
Poniedziałek jaki...
...cały tydzień taki - takie znam powiedzenie. A zaczął mi się cudnie: listonosz przyszedł i przyniósł TRZY paczki! Wyobrażacie sobie?! Mój Piotruś prawie zwariował, pakował mi się pod ręce i pomagał wszystko wyciągać, a było co...
Po pierwsze paczuszka od Poohatki - śliczne ciepłe czekoladowe mitenki i broszka w kształcie bezy! Ode mnie poleciały lazurowe kolczyki - kaboszonki, muszelki i broszka (zdjęcia chwilowo uziemione na aparacie brata...) Kasiu, serdecznie dziękuję, akurat jak znalazł, zimno się robi, a ja się wczoraj na spacerze wymarzłam... A broszka świetna, więc się nie przejmuj!
Zdjęcie drobiazgów dla Poohatki (z Jej bloga - dziękuję!):
Kolejne niespodzianki przyszły od Mazmiki w zamian za śnieżynki. Miały być makramowe kolczyki z wisiorkiem, a prezenty zaczęły się już od opakowania - ślicznie ozdobionego (nawet od spodu!) pudełeczka...
I pięknej zawieszki - serca z uroczym liścikiem! Moniko, ja nie chciałam Cię naciągać, a one też bardzo mi się podobały, więc niespodzianka niesamowita!
I dopiero po tych wszystkich niespodziankach dostałam się do sedna, czyli uroczego kompletu...
Mazmika dostała śnieżynki (też zdjęcie Jej autorstwa - dziękuję!):
Moniko, to było mnóstwo radości, więc się nie martw! A tyle niespodzianek aż mnie zawstydza... Dziękuję serdecznie!
Kolejna paczka to była trochę niespodziewanka, obce nazwisko nic mi mówiło, dopóki nie otworzyłam listu - bo to była niespodzianka z okazji wymianki aniołkowej. Okazało się, że wylosowała mnie Agu-sia. A tu prezentów było jeszcze więcej! I już na starcie śliczności, bo wszystko zapakowane w pięknie ozdobioną torbę (nawet bym nie wpadła na to, żeby torbę papierową haftem ozdobić...)
Tłuściutki aniołeczek...
Coś smacznego... Już się Piotruś poczęstował i męczy o więcej :)) A ja czekam aż uśnie, to się w ciszy podelektuję resztą...
Trochę przydasi i podkładka :)
Aniołkowe kolczyki i zawieszka... Takie delikatne, same zobaczcie...
Pachnąca lawendą zawieszka... Aguś, z zawieszką trafiłaś pięknie, ostatnio marzyłam o lawendzie, a skąd tu ją wytrzasnąć o tej porze...
Urocza kartka z pięknymi słowami, które zachowam dla siebie... ;)
I przecudna aniołkowa zawieszka...
Hafty na żywo trzeba zobaczyć! Ja sama wyszywam krzyżykami, więc widzę, że robota przestaranna, dopracowana w każdym szczególe... I może w końcu spróbuję haftu na plastikowej kanwie...
Aguś, dziękuję serdecznie za wszystko, tyle niespodzianek to jeszcze nie miałam...
Dziewczyny, bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystko, za przecudne prezenty, za ciepłe słowa, za całą radość, którą mi zgotowałyście! Że tyle dobra można otrzymać od obcych osób... Chyba już nie całkiem obcych... :) Buziolki dla Was i przytulaki!
Po pierwsze paczuszka od Poohatki - śliczne ciepłe czekoladowe mitenki i broszka w kształcie bezy! Ode mnie poleciały lazurowe kolczyki - kaboszonki, muszelki i broszka (zdjęcia chwilowo uziemione na aparacie brata...) Kasiu, serdecznie dziękuję, akurat jak znalazł, zimno się robi, a ja się wczoraj na spacerze wymarzłam... A broszka świetna, więc się nie przejmuj!
Zdjęcie drobiazgów dla Poohatki (z Jej bloga - dziękuję!):
Kolejne niespodzianki przyszły od Mazmiki w zamian za śnieżynki. Miały być makramowe kolczyki z wisiorkiem, a prezenty zaczęły się już od opakowania - ślicznie ozdobionego (nawet od spodu!) pudełeczka...
I pięknej zawieszki - serca z uroczym liścikiem! Moniko, ja nie chciałam Cię naciągać, a one też bardzo mi się podobały, więc niespodzianka niesamowita!
I dopiero po tych wszystkich niespodziankach dostałam się do sedna, czyli uroczego kompletu...
Mazmika dostała śnieżynki (też zdjęcie Jej autorstwa - dziękuję!):
Moniko, to było mnóstwo radości, więc się nie martw! A tyle niespodzianek aż mnie zawstydza... Dziękuję serdecznie!
Kolejna paczka to była trochę niespodziewanka, obce nazwisko nic mi mówiło, dopóki nie otworzyłam listu - bo to była niespodzianka z okazji wymianki aniołkowej. Okazało się, że wylosowała mnie Agu-sia. A tu prezentów było jeszcze więcej! I już na starcie śliczności, bo wszystko zapakowane w pięknie ozdobioną torbę (nawet bym nie wpadła na to, żeby torbę papierową haftem ozdobić...)
Tłuściutki aniołeczek...
Coś smacznego... Już się Piotruś poczęstował i męczy o więcej :)) A ja czekam aż uśnie, to się w ciszy podelektuję resztą...
Trochę przydasi i podkładka :)
Aniołkowe kolczyki i zawieszka... Takie delikatne, same zobaczcie...
Pachnąca lawendą zawieszka... Aguś, z zawieszką trafiłaś pięknie, ostatnio marzyłam o lawendzie, a skąd tu ją wytrzasnąć o tej porze...
Urocza kartka z pięknymi słowami, które zachowam dla siebie... ;)
I przecudna aniołkowa zawieszka...
Hafty na żywo trzeba zobaczyć! Ja sama wyszywam krzyżykami, więc widzę, że robota przestaranna, dopracowana w każdym szczególe... I może w końcu spróbuję haftu na plastikowej kanwie...
Aguś, dziękuję serdecznie za wszystko, tyle niespodzianek to jeszcze nie miałam...
Dziewczyny, bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystko, za przecudne prezenty, za ciepłe słowa, za całą radość, którą mi zgotowałyście! Że tyle dobra można otrzymać od obcych osób... Chyba już nie całkiem obcych... :) Buziolki dla Was i przytulaki!
sobota, 20 listopada 2010
Srebrzyście...
...zrobiło się w moich robótkach. Nowa nitka, o której wspomniałam ostatnio, tak mnie natchnęła. I nawet trochę udało mi się uchwycić blask srebra, choć w rzeczywistości jest nieco jaśniejsze niż na zdjęciach. Zrobiłam też kolczyki w wersji śnieżynkowej...
Szydełkowe ażury
Szydełkowe falbanki
Szydełkowe róże (bigle olbrzymy)
Frywolitkowe kwiaty
Szydełkowe śnieżynki
Szydełkowe ażury
Szydełkowe falbanki
Szydełkowe róże (bigle olbrzymy)
Frywolitkowe kwiaty
Szydełkowe śnieżynki
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































